NOWOHUCKIE SENTYMENTY

Rozmowa z Jerzym Aleksandrem Karnasiewiczem, artystą fotografem, autorem zdjęć i pomysłodawcą albumu "Nowa Huta. Okruchy życia i meandry historii" - część trzecia.

Jacek Bartlewicz: Tytuł Pańskiego albumu "Nowa Huta. Okruchy życia i meandry historii" i towarzyszącej mu wystawy fotograficznej sugeruje, że jest to rzecz o mieście i jego mieszkańcach

Jerzy A. Karnasiewicz: Zarówno w albumie, jak i na wystawie, starałem się opowiedzieć o Nowej Hucie przez losy konkretnych mieszkańców. Ale w mojej fotograficznej opowieści nie ma ani zdjęć junaków, ani przodowników pracy, lecz są zwyczajni ludzie, którzy przyjechali do nowego miasta z kresów: Litwy, Białorusi, Ukrainy i różnych zakątków Polski. Jedni przybyli, gdyż utracili domy, majątki, inni marzyli o awansie, lepszym życiu. Ci zwykli ludzie pracowali, wychowywali dzieci, a niektórzy z nich mieli swoje pasje, które realizowali w klubach.

J.B.: Może Pan podać konkretny przykład takiego człowieka?

J.A.K.: Edward Oganezow, który przybył ze stolicy Gruzji - Tibilisi, kiedyś wspomniał mi o swojej filmowej przygodzie w Amatorskim Klubie Filmowym "Nowa Huta". W kwietniu 1960 roku, na dachu jednego z bloków, brał udział w realizacji filmu "Dach" Krzysztofa Zanussiego i Ryszarda Zawidowskiego. Zdjęcia przerwało nagłe pojawienie się milicji. Wszyscy zostali wylegitymowani. Filmowcy nie wiedzieli o tym, że w tym samym czasie, dwa skrzyżowania dalej nowohucianie walczyli o krzyż, o swój pierwszy kościół.

J.B.: Kilkoma zdjęciami opowiada Pan o opactwie oo. Cystersów w Mogile. Czy fotografował Pan za klauzurą?

J.A.K.: Dzięki uprzejmości i otwartości o. opata Piotra Chojnackiego, miałem możliwość wykonania zdjęć w miejscach na co dzień dostępnych tylko dla zakonników. Tak było w przypadku XVI-wiecznej biblioteki klasztornej, w której zachowały się freski najsłynniejszego polskiego renesansowego malarza i mnicha mogilskiego Stanisława Samostrzelnika. Jestem również wdzięczny o. Niwardowi St. Karszni za wspólnie wieczorne wędrowanie osiedlami parafii w celu sfotografowania z dachu bloku rozświetlonej kopuły kościoła pw. Matki Bożej Częstochowskiej w osiedlu szklane Domy.

J.B.: W albumie o Nowej Hucie nie mogło zabraknąć zdjęć Huty im. Tadeusza Sendzimira?

J.A.K.: Okazją do wykonania zdjęć na terenie huty był plener, który w 1998 roku zorganizował Krakowski Klub Fotograficzny dla swoich członków. Wytyczonymi trasami oprowadzał nas przewodnik Oddziału PTTK przy HTS (do 2003 roku HTS była jedyną w Europie pracującą hutą udostępnioną dla zwiedzających!). Obok zdjęć przedstawiających etapy wytopu stali, uchwyciłem wówczas w kadrze hutnika zapatrzonego w płomień. To zdjęcie skłania do refleksji. Wyraża pytanie co dalej? Pytanie, przed którym stoi nie tylko hutnik, ale każdy człowiek. Podpisałem je: "Okruchy życia i meandry historii" ponieważ ono oddaje myśl przewodnią albumu. Z wykonaniem którego zdjęcia miał Pan najwięcej trudności?

J.A.K.: W albumie znaczną część stanowią zdjęcia nocne. Zresztą taki był zamysł, by pokazać Nową Hutę nietypowo- w światłach ulicznych lamp, neonów i przejeżdżających samochodów.Arkady na Placu Centralnym W konwencji zdjęć nocnych pokazuję m. in. arkady przy placu Centralnym, plac "po Leninie", panoramę Huty im. Tadeusza Sendzimira poprzez tzw. Nową Hałdę w Pleszowie. To ostatnie zdjęcie wymagało współpracy z firmą Slag Recycling, która od kilku lat eksploatuje i przetwarza tę jedną z największych hałd odpadów hutniczych w Europie. Prawdopodobnie w 2008 roku hałda zniknie z nowohuckiego pejzażu...

J.B.: Na fotografiach mieszkańców Nowej Huty są: bufetowa, urzędnik, sportowcy, politycy, aktorzy. Czy któreś z tych zdjęć ma swoją niecodzienną historię?

J.A.K.: Opowiem historię portretu Pani Jadwigi Lesiak-Giżyckiej. W czerwcu 1999 roku na jubileusz 50-lecia Nowej Huty, Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Nowej Huty, zorganizowało wiele imprez, m.in. Festyn " Święto Muz w alei Róż". W ramach tego Festynu wystąpił Teatr Ludowy z plenerowym przedstawieniem "Lekarz mimo woli" Moliera w reżyserii Tomasza Obary. Spektakl odbył się na placu "po Leninie". Panią Jadwigę sfotografowałem w czasie jednej ze scen. Uchwyciłem jej dramatyczny wyraz twarzy i... rozbite czoło. Byłem przekonany, że ta stróżka krwi, to charakteryzacja. Dopiero niedawno dowiedziałem się od Pani Jadwigi, że to nie była charakteryzacja. To kolega na scenie w trakcie dynamicznej gry rozbił jej nieumyślnie czoło. Warto wracać po latach do bohaterów zdjęć.

J.B.: Kiedy ukaże się album "Nowa Huta. Okruchy życia i meandry historii"?

J.A.K.: Chociaż album pojawi się 14 października br. już otrzymałem wiele listów i e-maili, głównie od nowohucian rozsianych po świecie, którzy z sentymentem wspominają swoje młodzieńcze lata spędzone w Nowej Hucie. O albumie dowiedziała się m. in. mieszkająca w Australii Barbara Nawratowicz jedna z pierwszych artystek Piwnicy "Pod Baranami", która przyjeżdżała z Piotrem Skrzyneckim do Nowej Huty na przedstawienia Teatru Lalek "Widzimisię" (był to eksperymentalny teatr, który prowadzili mieszkający w Nowej Hucie artyści plastycy. Istniał od 1959 do 1962 roku). Dzięki dostępności wywiadów na portalu informacyjnym Gazety Krakowskiej, odezwał się nawet mój kolega z ławy szkolnej, który od 22 lat mieszka w Szwecji. Wszystkie te głosy ogromnie mnie cieszą.

Rozmawiał Jacek BartlewiczWywiad ukazał się 30.09.2003 w Gazecie Nowohuckiej (dodatek do GK)

Albumowi towarzyszy wystawa fotografii "Nowa Huta. Okruchy życia i meandry historii" Uroczystego otwarcia wystawy dokona prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski 14 października (wtorek) o godzinie 14.00 Wystawa w Urzędzie Miasta Krakowa, Pl. Wszystkich Świętych 3/4 będzie prezentowana do 21 października 2003 roku. Honorowy patronat nad wystawą i albumem objął Metropolita Krakowski kardynał Franciszek Macharski. Wystawa będzie również prezentowana w ramach "Miesiąca Fotografii w Krakowie" w Młodzieżowym Domu Kultury Fort 49 "Krzesławice" (os. Na Stoku 27b), wernisaż 25 października o godzinie 16.00. Wystawa czynna będzie do 30 listopada 2003 roku OPOWIEŚĆ O MIEJSCU SZCZĘŚLIWYM - część pierwsza wywiadu WIDOK NA HUTĘ - część druga wywiadu