MOJA TELEWIZYJNA WYTWÓRNIA FILMOWA

Zlecenie dokumentacji projektowej

W dniu 1 stycznia 1974 r. Prezydent Miasta Krakowa Jerzy Pękala i Przewodniczący Komitetu d/s Radia i Telewizji Maciej Szczepański zawarli umowę o wspólnej realizacji, wyposażeniu i uruchomieniu Telewizyjnej Wytwórni Filmowej w Krakowie. Obie umawiające się strony uzgodniły, że władze Krakowa zabezpieczą lokalizację inwestycji i sfinansują roboty budowlane, natomiast KRiTV przygotuje program i dokumentację techniczną budowy oraz poniesie koszty zakupu i montażu całego wyposażenia technologicznego. Inwestorem bezpośrednim z ramienia Urzędu m. Krakowa wyznaczona została Dyrekcja Rozbudowy Miasta Krakowa I, gdyż budowa TWF zlokalizowana została w Łęgu-Czyżynach, to jest w jej zasięgu terytorialnym. Natomiast KRiTV w Warszawie scedował część swych obowiązków koordynacyjnych, związanych z nową inwestycją, na Krakowski Ośrodek Telewizyjny. Trzeba wspomnieć, że zamiar budowy realizacji nowej dużej inwestycji TV w Krakowie przypadł w okresie bardzo burzliwego rozwoju TVP i poważnej rozbudowy jej bazy produkcyjnej w Polsce. Szybko wzrastała produkcja i emisja programów telewizyjnych i trwała równoczesna rozbudowa i budowa kilku nowych regionalnych ośrodków TVP. W tym zakresie idealnie współgrały ze sobą hasła i dyrektywy najwyższych władz państwowych o przyspieszonym rozwoju kraju i menedżerskie talenty aktualnego Prezesa KRiTV Macieja Szczepańskiego. Jednakże rychło okazało się, iż KRiTV nie ma już mocy produkcyjnych w swym własnym Biurze Studiów i Projektów RiTV na opracowanie dokumentacji projektowej na budowę swej kolejnej, nowej inwestycji w Krakowie. Zaproponowano więc, by jej opracowanie zlecić do jakiegoś większego krakowskiego biura projektowego. Faktycznie zlecenie to trafiło wkrótce, w lutym, do Krakowskiego Biura Projektowo-Badawczego Budownictwa Ogólnego, a bezpośrednio i imiennie do mnie, jako kierownika projektowego zespołu architektonicznego i kierownika pracowni projektowej PW-2. Po zapoznaniu się z wstępnym programem inwestycji, zgodziłem się na podjęcie tematu i na przejęcie funkcji generalnego projekantanta Telewizyjnej Wytwórni Filmowej w Krakowie, która jak się wnet okazało, stała się mym "tematem życia", używając projektanckiego żargonu. Jako projektant miałem zająć się stworzeniem wizji architektonicznej i funkcjonalnej nowego obiektu, a jako kierownik pracowni koordynacją opracowania całej skomplikowanej dokumentacji projektowej. Rozważałem wtedy ewentualną rezygnację z kierownictwa pracowni i zajęcia się wyłącznie pracami projektowymi, ale moja pracownia PW-2 funkcjonowała sprawnie i ostatecznie, za radą dyrektora biura, pozostałem kierownikiem pracowni na ¾ etatu. Na bezpośrednie projektowanie miałem więc, formalnie biorąc, ź etatu i ... czas wolny od pracy.

Rozpoznanie

Jak zwykle swe prace projektowe rozpocząłem od zapoznania się z problematyką i technologią produkcji telewizyjnej. Przede wszystkim zwiedziłem Krakowski Ośrodek TV. Otrzymałem stałą przepustkę na wejście do Ośrodka, miałem dostęp do wszelkiej dokumentacji projektowej, możliwość podglądu organizacji audycji TV, a kierownicy poszczególnych działów i warsztatów wtajemniczali mnie w arkana swej profesji. Otrzymałem w tym zakresie pełne wsparcie ze strony Dyrektora OTV-Kraków Zbigniewa Skubaczkowskiego i pomoc ze strony energicznych i przesympatycznych Danuty Zapałowej i Teresy Nowak z Wydziału Inwestycji. Z początkiem czerwca pojechałem na 3-dniową delegację, związaną z opracowywanym przeze mnie projektem TWF, do Łodzi i Warszawy. Pojechały też ze mną obie panie z Wydziału Inwestycji OTV - Kraków, które przygotowały i załatwiały wszystkie sprawy związane z programem tegoż wyjazdu. A chodziło o zwiedzenie przeze mnie i zapoznanie się z rozwiązaniami architektonicznymi, technologicznymi i organizacyjnymi Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi i Centralnego Ośrodka TVP przy ul. Woronicza w Warszawie. Szczególnie interesowały mnie rozwiązania hal studyjnych i filmowych, ich obsługa i eksploatacja. Zagadnienia te były dla mnie absolutną nowością, a musiałem je dobrze rozpoznać i oswoić się z nimi, bo hale filmowo-studyjne są podstawowymi elementami wytwórni TV, czy filmowych, wokół których "kręci" się cała reszta, jak elektrony wokół jąder w atomach. Zdumiał mnie prymityw rozwiązań technicznych w halach zdjęciowych w Łodzi, które zresztą powstały tuż po wojnie w ramach adaptacji różnych, istniejących hal gimnastycznych itp. Natomiast wszystkie hale studyjne TVP w Warszawie błyszczały nowością i nafaszerowane były techniką, wśród której najważniejsze były: oświetlenie studyjne, akustyka, klimatyzacja i reżysernie. Zaś w lipcu, w ramach kolejnej służbowej delegacji Komitetu d/s RiTV, pojechałem do Kopenhagi. Było nas czterech wycieczkowiczów, trzej pozostali to projektanci z Biura Projektów RiTV: dwóch technologów kol.kol. J. Skrzypek i T. Torbus, pracujących dla TWF w Krakowie i architekt, projektant Ośrodka TVP w Gdańsku. Celem delegacji było zapoznanie się z rozwiązaniami obiektów i organizacją Duńskiej Telewizji Państwowej w Kopenhadze. Polecieliśmy w dniu 1 lipca rejsowym samolotem LOT-u na okres jednego tygodnia. Po godzinie z minutami od startu w Warszawie byliśmy już na lotnisku Kastrup pod Kopenhagą. Wówczas było to jedno z najnowocześniejszych lotnisk w Europie, wyposażone w tzw. "tubusy" ewakuacyjne dla pasażerów. Wszystko na miejscu było już przygotowane, od zakwaterowania w hotelu, po oficjalne przyjęcie nas przez dyrekcję duńskiego odpowiednika polskiego Komitetu RiTV i umożliwienie nam zapoznania się z obiektami, organizacją oraz pracą tamtejszego ośrodka TV. Od początku naszego pobytu przydzielono nam pracownika TV, mówiącego biegle po niemiecku, gdyż w tym języku wszyscy się głównie porozumiewaliśmy. Dwóch z naszej czwórki znało ponad to język angielski, którym też z częścią tubylców można się było dogadać. Ten nasz cicerone udostępniał nam pomieszczenia i dokumentację projektową Ośrodka, służył wszelkimi informacjami i był zwykle tłumaczem w kontaktach z innymi pracownikami przedsiębiorstwa. Mieliśmy wolny dostęp do wszystkich pomieszczeń i obiektów, szwendaliśmy się więc całymi godzinami po Ośrodku, a ja wykonałem mnóstwo zdjęć co ciekawszych rozwiązań technicznych i architektonicznych. W Danii istniał tylko ten jeden, niedawno ukończony, centralny Państwowy Ośrodek TV, za to dysponował on aż ośmioma studiami nagrań, zresztą różnej wielkości. Zakład znajdował się na peryferiach miasta, wśród niskiej zabudowy mieszkaniowej i przy wylocie głównej autostrady w głąb wyspy Zelandii, na której stolica Danii się znajduje. Większość czasu przebywaliśmy w obiektach duńskiej TV, jednak kilka popołudni i dwa pełne dni poświęciliśmy na wycieczkę nad Cieśninę Sund i na zwiedzanie Kopenhagi, w tym m.in. Muzeum Figur Woskowych "Louis Tussaud", Starówki miejskiej, Pałacu Królewskiego, Muzeum Morskiego, portu pasażerskiego z maleńkim pomnikiem duńskiej Syrenki, a także Wesołego Miasteczka "Tivoli", usytuowanego w samym centrum miasta. Z naszym cicerone rozmawialiśmy głównie o sprawach branży telewizyjnej. Ale również o różnych innych duńskich sprawach i problemach. Na przykład pytałem go w jakim stopniu Kopenhaga uległa zniszczeniu w trakcie II wojny światowej. Usłyszałem w odpowiedzi, że w żadnym, za to bardzo poważnie miasto ucierpiało podczas zbombardowania go przez flotę angielską w ...1813 roku, w czasie wojen napoleońskich, gdyż Królestwo Duńskie było wtedy wiernym sojusznikiem Francji. W drugim, czy trzecim dniu naszego pobytu w Danii, gdy wchodziliśmy do hotelu, zaintrygowały nas głośne okrzyki dochodzące z salki telewizyjnej, znajdującej się w suterenach obiektu. To liczni turyści niemieccy, mieszkający w tym czasie w hotelu, dopingowali swą drużynę piłkarską w meczu z polską reprezentacją, rozgrywanym w Monachium w ramach Mistrzostw Świata w piłce nożnej. Również my zeszliśmy na dół do świetlicy, by "wesprzeć" oklaskami ekipę Zbigniewa Górskiego. Faktycznie Lato, Szarmach, Deyna grali rewelacyjnie, Tomaszewski obronił nawet rzut karny, ale ostatecznie w ostatnich minutach gry, w ulewnym deszczu, Polacy ulegli 0:1 Niemcom. A turyści niemieccy ciesząc się głośno ze swej wygranej, równocześnie gratulowali nam świetnej gry polskiego zespołu.

Koncepcja projektowa

Pierwszym moim konkretnym zadaniem, po podjęciu się wykonania dokumentacji na budowę Telewizyjnej Wytwórni Filmowej w Krakowie, było opracowanie projektu koncepcyjnego tegoż przedsięwzięcia inwestycyjnego, czyli jego wizji przestrzennej. Otrzymywałem z DRMK-I coraz więcej materiałów i danych wyjściowych do projektowania. Były to: szkicowy program produkcyjny i funkcjonalny opracowany przez Biuro Inwestycyjne KRiTV; plan sytuacyjno-geodezyjny i dokumentacja geologiczno-inżynierska terenu inwestycji, informacje przedsiębiorstw komunalnych odnośnie możliwości i warunków zasilenia inwestycji w energię elektryczną, wodę, gaz, odprowadzenia ścieków itp. Dodatkowo inwestor proponował, by na terenie Wytwórni przewidzieć montaż dużego prefabrykowanego magazynu o wymiarach 60*24 m, który znajdował się w jego posiadaniu. Był to dar HiL, z przeznaczeniem właśnie dla tej inwestycji. Ponadto zadecydowano, że inwestycja będzie realizowana w dwóch etapach, przy czym należało przewidzieć możliwość jeszcze dalszej rozbudowy. Opierając się na tych wszystkich wytycznych i materiałach wyjściowych, w okresie od marca do czerwca opracowałem kilka szkicowych koncepcji TWF. Zmieniały się one nieustannie w wyniku kolejnych konsultacji i uzgodnień z KRiTV i równoczesnego uściślania programu produkcyjno-funkcjonalnego oraz dopracowywania branż projektowych. Główne uzgodnienia dokonywałem w Biurze Inwestycyjnym KRiTV, gdzie prowadziłem długie konsultacje z technologami i dyrekcją Biura. Podczas jednej takiej debaty, w ferworze dyskusji, w trakcie picia kawy w telewizyjnej kawiarni, naszkicowałem na serwetce schemat proponowanego przeze mnie rozwiązania TWF w formie zblokowanego prostokątnego obiektu z wewnętrznym patio, dzielącym obiekt na dwa etapy realizacyjne. W każdym z nich dominowały w środku hale zdjęciowe o wymiarach 36*30 i 24*30 metrów. I tak już faktycznie zostało. Potem, dyr. Leszek Piątkowski, przy każdej okazji, przypominał mi, zresztą z sympatią, że Telewizyjną Wytwórnię w Krakowie zaprojektowałem w kawiarni na papierowej serwetce. Ostatecznie w lipcu 1975 r., po powrocie z Kopenhagi, narodziła się szósta już wersja koncepcji, która obejmowała docelowe rozwiązanie Wytwórni jako obiektu o dwóch halach zdjęciowych o zróżnicowanej ich wielkości (1000 i 650 m2). Według tej ostatniej koncepcji powierzchnia użytkowa TWF wynosiła 23 tys. m2, a kubatura 152 tys. m3. Generalnie program inwestycji obejmował docelowo budowę wytwórni filmowej do produkcji w zamkniętym cyklu technologicznym ok. 148 godzin różnych materiałów filmowych, w tym 45 godzin filmu fabularnego i estradowego. Cała produkcja dotyczyła filmów i materiałów filmowych barwnych oraz telewizji kolorowej. Wytwórnia miała posiadać wszystkie konieczne do samodzielnej działalności wydziały produkcyjne, a między innymi wydziały udźwiękowienia i synchronizacji oraz obróbki taśmy filmowej. Przewidywano również stosowanie magnetycznego zapisu obrazu, co zresztą zawarto w tytule inwestycji: Telewizyjna Wytwórnia Filmowa. Zgodnie z moim "serwetkowym" szkicem główne funkcje projektowanej Wytwórni umieściłem w jednym zespolonym obiekcie kubaturowym. Jego podział na dwa etapy realizacyjne markowało rekreacyjne patio o wymiarach 24*30 m. z małym basenem wodnym i zielenią. W obu częściach w środku umieściłem wielkie pudła hal zdjęciowych, obudowane niższymi 3-kondygnacjowymi kubaturami. Boczne skrzydła objęły pomieszczenia związane z bezpośrednią obsługą hal zdjęciowych i mieściły poczekalnie, garderoby oraz charakteryzatornie dla aktorów i statystów, reżysernie, trafostacje przyhalowe, a także wydziały obsługi hal zdjęciowych. Od strony frontowej obudowę hal stanowiły hole wejściowe, kawiarnia, stołówka, sale prób i przeglądowe, pomieszczenia administracji i grup zdjęciowych. Natomiast od strony tylnej (brudnej) znalazły się montażownie dekoracji, wzdłuż których nanizałem ciąg warsztatów Wydziału Budowy Dekoracji. Cały pas montażowni i warsztatów został podpiwniczony z przeznaczeniem na magazyny, składy Wydziału Techniki Oświetleniowej i Zdjęciowej oraz na pomieszczenia socjalne pracowników technicznych. Na przedłużeniu osi montażowni usytuowałem główny magazyn fundusu oraz materiałów budowlanych i dekoracyjnych. Natomiast piwnice części frontowej w całości przeznaczone zostały na pomieszczenia techniczne instalacji klimatyzacyjnych, wodnych i grzewczych. Zaś pod samymi halami zdjęciowymi znalazły swe miejsce magazyny kostiumów i rekwizytów. Po uzupełnieniu koncepcji o załączniki opisowe projektowanych instalacji, uzbrojenia i urządzenia terenu, oraz po ich reprodukcji, całość opracowania biuro projektowe przesłało do formalnego zaopiniowania przez Komitet d/s Radia i Telewizji w Warszawie i Urząd Miasta Krakowa, a ja wybrałem się, wraz z rodziną, na 2-tygodniowy urlop wypoczynkowy "do ciepłych krajów", czyli do Rumunii i Bułgarii.

Założenia techniczno-ekonomiczne

Po powrocie ze słonecznego urlopu nad Czarnym Morzem, przede wszystkim zainteresowałem się losami mojej koncepcji projektowej na budowę Telewizyjnej Wytwórni Filmowej w Krakowie. Została ona wkrótce rozpatrzona przez warszawskiego inwestora, to jest Komitet d/s Radia i Telewizji, oraz przez Wydział Architektury Urzędu Miejskiego m. Krakowa. Przez obu decydentów inwestycyjnych koncepcja została przyjęta pozytywnie z niewielkimi tylko uwagami programowymi i lokalizacyjnymi. Można było przystępować do opracowywania kolejnej fazy projektowej, czyli założeń techniczno-ekonomicznych inwestycji. Przygotowałem umowę na ich opracowanie przez moje Krakowskie Biuro Projektowo-Badawcze Budownictwa Ogólnego z terminem ukończenia i dostarczenia zleceniodawcy w marcu 1975 r. kompleksowych ZTE I etapu budowy TWF. Etap I inwestycji obejmował obiekty o kubaturze 86 tys. m3 i pow. 11,480 m2 (wg koncepcji), w tym halę zdjęciową 30*36 m oraz wszystkie niezbędne do jej pracy wydziały, za wyjątkiem wydziałów dźwięku i obróbki taśmy, a także większą część infrastruktury komunikacyjnej i uzbrojenia terenu. Etap II objął obiekty o kub. 66 tys. m3 i 11,800 m2, w tym halę zdjęciową 24*30 m wraz z odpowiednim zapleczem produkcyjnym i budynkiem wydziału dźwięku i obróbki taśmy. Celem zapewnienia pełnosprawnej produkcji filmowej po ukończeniu budowy I etapu Wytwórni, a przed ukończeniem realizacji II etapu, zdecydowano dokonać w projektach I etapu pewnych adaptacji funkcjonalnych, zabezpieczających obsługę produkcji w zakresie nagrań dźwiękowych, prac krawieckich, magazynowania kostiumów itp. Realizacja I etapu miała umożliwić osiągnięcie zdolności produkcyjnych w skali roku w wysokości 18 godzin filmu fabularnego i estradowego, 23 godzin innych samodzielnych form filmowych oraz 80 godzin materiałów filmowych, jako usług dla OTV. Czyli łącznie 121 godzin emisji. Termin umowy był dość odległy, ale też przedsięwzięcie inwestycyjne było duże i skomplikowane. W zakres umowy wchodziły również założenia technologiczno-funkcjonalne, które opracowywało warszawskie Biuro Studiów i Projektów RiTV. Głównymi moimi partnerami w tym biurze byli właśnie obaj projektanci technolodzy telewizyjni, z którymi byłem na delegacji służbowej w Kopenhadze. Szereg rzeczy uzgodniliśmy zresztą już w czasie tej delegacji. W sierpniu żona z synami pojechała na kolejne dwa tygodnie nad polskie morze do Unieścia, ja ten wakacyjny jeszcze, dla mej rodziny, okres wykorzystałem do pracy. Zacząłem rysować podkłady architektoniczne projektowanych obiektów TWF, nie czekając na całkowite ukończenie pełnych wytycznych technologicznych przez warszawskich projektantów. Ustaliłem z nimi zresztą w Kopenhadze, że będziemy pracować równolegle, konsultując się wzajemnie na bieżąco. Polegało to na tym, że jeździłem co kilka tygodni do warszawskiego biura ze swoimi aktualnymi rysunkami i tam, kolejno z poszczególnymi technologami, uzgadniałem wszelkie problemy projektowe. Niekiedy konsultacje te odbywały się w obecności dyr. Piątkowskiego, lub nawet w jego gabinecie, gdzie zapadały wiążące decyzje, dotyczące organizacji i struktury Wytwórni, rodzaju zastosowanego sprzętu TV, importu wyposażenia itp. Te wyjazdy były dla mnie dość uciążliwe. Jechałem, skoro świt, do Warszawy pociągiem ekspresowym i od razu tramwajem na ul. Woronicza. Tam już na mnie czekano z materiałami i natychmiast rozpoczynały się konkretne uzgodnienia. Przechodziłem z pracowni do pracowni, bywało, że kontynuowałem konsultacje także w czasie obiadu w stołówce Ośrodka TVP. Wracałem w tym samym dniu do Krakowa ostatnim ekspresem. Niekiedy, by zdążyć, odwożono mnie samochodem służbowym na Dworzec Centralny. Te bieżące robocze konsultacje były jednakże bardzo celowe i materializowały się w szybkim postępie prac projektowych. Po około dwóch miesiącach opracowałem podkłady projektowe, to jest planszę sytuacyjną oraz rzuty i przekroje budowli, dla branż projektowych i do szczegółowego usprzętowienia technologicznego. Od tego momentu moja praca w większości sprowadzała się do koordynowania opracowań branżowych. Te z nich, które opracowywane były w biurze krakowskim, wykonywali główni projektanci zaangażowani wcześniej przy eksportowym projekcie budowy miasta Mishraq w Iraku, jaki niedawno opracowaliśmy w naszej pracowni PW-2. Konstrukcje budowli należały do Zdzisława Piątka, instalacje sanitarne i uzbrojenie terenu do Ryszarda Flisowskiego, zaś instalacje elektroenergetyczne i sieci energetyczne do Aleksandra Schillera. Wszyscy oni mieli swe duże zespoły projektowe. Nie mieli łatwego zadania. Konstrukcje budynków przewidywałem jako prefabrykowane, przy częściowym zastosowaniu tzw. systemu SPH, wdrożonego w tym czasie w Krakowie w budownictwie pawilonowym. Znaczną część indywidualnych prefabrykatów Zdzichu musiał jednakże wymyślić i wyliczyć. Ta prefabrykacja owocowała potem bardzo szybkim tempem budowy. Rysiek miał do zaprojektowania wszystkie instalacje sanitarne, grzewcze i bardzo skomplikowaną klimatyzację oraz duży osadnik ścieków sanitarnych i ich pompowanie na odległość półtora kilometra. Natomiast do Olka należało m.in. zaprojektowanie stacji transformatorowej na 2 GW mocy (jak dla małego miasta) i zasilania kablowego z odległości ponad kilometra. Budowę I etapu przedsięwzięcia przewidywano w latach 1976-79. Ale już w 1975 roku miał być wybudowany główny magazyn (rekwizytów i materiałów dekoracyjnych), prowizoryczna trafostacja, dojazdy drogowe oraz sieć wodociągowa na plac budowy. W szczególności budowa magazynu o wymiarach 60*24 m, sprowadzała się do montażu gotowych prefabrykowanych elementów, które inwestor już posiadał. Na moją propozycje ten docelowy magazyn rekwizytów miał w trakcie budowy służyć generalnemu wykonawcy robót na składowanie materiałów i sprzętu budowlanego, wyposażenia instalacyjnego i technologicznego. Tak też się później stało, magazyn oddany został do użytku już w marcu 1976 r. i pozwolił uniknąć budowy różnych prowizorycznych składów i magazynów dla potrzeb generalnego wykonawcy i podwykonawców robót. W marcu 1975 r. Krakowskie Biuro Projektowe przekazało zleceniodawcy gotowe, kompleksowe założenia techniczno-ekonomicznych na budowę I etapu TWF. Po tym terminie wykonywaliśmy jeszcze dla TWF jedynie dużą makietę, dodatkowo zleconą przez inwestora. Tę bardzo pracochłonną makietę przez kilka miesięcy wykonywał Kazio Morawiec w moim zespole projektowym. Makieta była kolorowa, bardzo realistyczna, miała wymiary 70*100 cm i obejmowała oba etapy realizacyjne, oraz dodatkowo (przez dokładanie) propozycję perspektywicznej rozbudowy Wytwórni o trzecią halę zdjęciową (o powierzchni 600 m2). Wykonana była rzeczywiście wspaniale. Po opracowaniu kilku koreferatów i analiz, założenia I etapu TWF zostały w dniach 9 i 10 czerwca 1975 r. rozpatrzone i zatwierdzone przez połączone zespoły opiniujące Miejskiej Komisji Planowania w Krakowie i Komitetu d/s RiTV w Warszawie. Przygotowałem więc i wysłałem inwestorowi zastępczemu tj. DRMK-I umowę na opracowanie projektów technicznych wszystkich obiektów wchodzących w skład I etapu inwestycji i dostarczenie ich sukcesywnie w terminach do dnia 30 czerwca 1976 roku. Od tego momentu nie pozostawało mi nic innego, jak czekać na przyjęcie oraz podpisanie umowy przez inwestora, a przed tym o zatroszczenie się o własny urlop i zasłużony wypoczynek. Znów jak w ubiegłym roku pojechałem, jeszcze w czerwcu, wraz z rodziną, na 2-tygodniowe wczasy, tym razem do Sopotu nad polskim Bałtykiem. Trafiliśmy tam na piękną słoneczną pogodę i rozliczne atrakcje i imprezy, jakie miały miejsce m.in. na Westerplatte i Starówce gdańskiej, odbywanych zresztą przy częściowym udziale prezydenta Francji Valerego Giscard d'Estaing i premiera Piotra Jaroszewicza.

Projekty techniczne

Gdy po powrocie z wczasów pojawiłem się w biurze, sekretarka pracowni poinformowała mnie w pierwszym rzędzie o tym, że umowa na opracowanie techniczno-roboczej fazy dokumentacji projektowej na budowę Telewizyjnej Wytwórni Filmowej w Krakowie została już przez inwestora podpisana. Należało więc jak najszybciej przystąpić do roboty, bo był to temat największy w pracowni, jak również w całym biurze, a czasu na opracowanie całości dokumentacji nie było zbyt wiele. Tak więc i w 1975 r. nie miałem żadnych szans na wykorzystanie pozostałych dwóch tygodni urlopu rocznego i nie towarzyszyłem już mej rodzinie w wyjeździe na kolejne wczasy do Burgas w Bułgarii. Tak się składa, że w zasadzie wszelkie prace projektowe, dotyczące obiektów kubaturowych, zaczyna, a także kończy, architekt. Na początku musi on opracować podkłady projektowe, to jest głównie rzuty budowli, dla zespołów branżowych. Na końcu zaś w swym projekcie architektonicznym musi uwzględnić i nanieść wszystkie podstawowe szczegóły budowlane i instalacyjne z branżowych opracowań. Zabrałem się więc ostro do pracy, zaczynając od obrysowania podkładów dla segmentu B-1. Mianowicie cały duży blok główny I etapu TWF podzieliłem na 9 części, oddzielonych zresztą od siebie dylatacjami budowlanymi. Pozwoliło to na oddzielne i sukcesywne opracowywanie poszczególnych segmentów budynku. Było to też konieczne ze względu na rozmiar rysunków, wykonywanych w skali 1:50, bo nie mogły one być większe od wymiarów stołu kreślarskiego. Przede wszystkim zgłosiłem dyrektorowi, że wobec ogromu własnych prac projektowych, powinienem zrezygnowaę z dotychczasowych ¾ etatu kierownika pracowni i przejśę na pełny etat projektancki. Stanęło na tym, iż najdalej do końca września zostanę jednak nadal na stanowisku kierownika pracowni w dotychczasowym wymiarze etatu, a Dyrekcja w międzyczasie poszuka i zaangażuje następcę. Tymczasem zorganizowałem sobie pracę w ten sposób, że dwa dni w tygodniu wyłączałem się całkowicie ze spraw kierowniczych i pracowałem przy stole rysunkowym. Poza tym wypożyczyłem z biura drugi stół kreślarski, jaki zainstalowałem w swym mieszkaniu. Po pracy w biurze przechodziłem więc do pracy w domu, lub w ogóle całymi dniami nie chodziłem do biura. Faktycznie na pracę poświęcałem po 12-15 godzin dziennie. A do narysowanie miałem 28 arkuszy samych rzutów podkładowych dla głównego bloku TWF, zaś dwa razy tyle, jeśli uwzględnić także przekroje i elewacje budynków. Rysowało się jednak szybko, zwłaszcza, że dysponowaliśmy w biurze najnowocześniejszym, bardzo sprawnym sprzętem z importu. Na przykład w miejsce dawnych prymitywnych grafionów do rysowania tuszem, miałem nowoczesne rapidografy z własnymi zbiornikami tuszu i z końcówkami o różnej grubości, które nie wymagały żadnej regulacji. Na wszystkie swe rysunki stosowałem też najwyższej jakości fińską kalkę techniczną, na której można było wiele razy przedrapywać i zmieniać czy poprawiać rysunki. Nic dziwnego, że w tej sytuacji arkusze podkładowe dla pierwszego segmentu TWF dostarczyłem zespołom konstrukcyjnemu i instalacyjnym już po dwóch tygodniach, a dla następnych segmentów kolejno w odstępach średnio co 10 dni. Wszyscy zaangażowani przy temacie TWF, w tym ponad połowa pracowników PW-2, mieli więc wkrótce pełne ręce roboty i podjęli wyścig z czasem, wyznaczonym przez terminy umowne dostarczenia dokumentacji zleceniodawcy. Projekt techniczno-roboczy I etapu realizacyjnego TWF objął ostatecznie obiekty o kubaturze 90 tys. m3 i 13.400 m2 powierzchni użytkowej. Były to: zdecydowanie największy budynek główny, magazyn rekwizytów oraz techniczny budynek pomocniczy z rozdzielnią energetyczną. W budynku głównym znajdowało się ponad 300 pomieszczeń różnej wielkości i o różnorakim przeznaczeniu. Tworzyły one wydziały funkcjonalne Wytwórni: administracji, organizacji produkcji, żywienia, obsługi aktora, kostiumersko-perukarski, techniki zdjęciowej, rejestracji telewizyjnej, rekwizytów, montażu dekoracji i warsztaty budowy dekoracji i wiele innych. Największym pomieszczeniem była hala zdjęciowa o powierzchni 1000 m2 i wysokości 13,80 m. brutto, a 11,40 m., licząc do rusztu oświetleniowego. Zaś przykryta została stalowymi wiązarami kratowymi o wys. 4,00 m. Według informacji, jakie podano mi w KRiTV, była to podówczas największa hala studyjna w Europie. Została zaprojektowana i wykonana potem tak, że nawet odgłos upustu pary w elektrociepłowni w Łęgu, lub przelatującego odrzutowca, nie docierał do jej wnętrza. Nie miała własnego ogrzewania, natomiast posiadała pełną klimatyzację, działającą zresztą automatycznie według założonych parametrów. Prócz nawiewu świeżego powietrza, o określonej wilgotności i temperaturze, głównym celem klimatyzacji było usuwanie nadmiaru ciepła, wydzielanego przez setkę reflektorów studyjnych, zawieszonych na specjalnym suficie rusztowym. Dla obsługi klimatyzacji zastosowałem 4 wielkie bloki klimatyzacyjne produkcji NRD, jakie rok wcześniej wypatrzyłem na Targach Lipskich. Z większych pomieszczeń TWF można by wymienić jeszcze kawiarnię, restaurację z zapleczem, reżysernie wizji i fonii, obszerne montażownie dekoracji, a także zespół warsztatów budowy dekoracji. Ten ostatni obejmował stolarnie ręczną i mechaniczną, tapicernię, malarnię, sztukatornię, szklarnię, ślusarnię, kuźnię i obróbkę mechaniczną. W trakcie projektowania musieliśmy rozwiązać szereg problemów, między innymi związanych ze złymi warunkami geologiczno-inżynierskimi terenu inwestycji. W tym miejscu przebiegało kiedyś koryto Wisły, w wyniku czego na fragmencie działki występowała kurzawka oraz wysokie, zmienne zwierciadło wody gruntowej. Starałem się posadowić projektowane budynki możliwie najwyżej, ale i tak w części piwnic segmentu B-1 okazało się niezbędne zastosowanie szczelnej wanny żelbetowej. Natomiast magazyn główny, usytuowany częściowo na kurzawce gruntowej, posadowiliśmy na betonowych palostudniach o długości ok. 5 metrów. Ten magazyn główny generalny wykonawca robót budowlanych, którym został Kombinat Budownictwa Miejskiego "Budopol" w Krakowie, rozpoczął realizować już w połowie 1975 roku. Projekt techniczny na jego budowę przygotowaliśmy bowiem wcześniej, na początku roku, równolegle z założeniami technicznymi I etapu TWF. Gotową ukończoną dokumentację techniczno-roboczą dla segmentów B-1 i B-2 budynku głównego biuro nasze przekazało inwestorowi już w listopadzie, zgodnie z harmonogramem, załączonym do umowy. Następne segmenty kończyliśmy sukcesywnie w odstępach co 1-2 miesiące. Od 1 października 1975 r. wróciłem w pełnym wymiarze etatu na stanowisko starszego projektanta architektury. Kierownictwo pracowni PW-2 przejął nowo zaangażowany do biura, nieco starszy ode mnie, inżynier budowlany Franciszek Cedrowski. Sprawował już wcześniej różne stanowiska kierownicze w innym biurze projektowym, był dobrym organizatorem, pełen energii i pomysłów. Ja, w każdym bądź razie, mogłem wreszcie całkowicie skoncentrować się na kontynuowaniu swego "projektu życia", to jest Telewizyjnej Wytwórni Filmowej. Od listopada 1975 r., gdy biuro przekazywało już inwestorowi gotowe projekty techniczne poszczególnych segmentów Wytwórni Telewizyjnej, moja praca polegała głównie na wykańczaniu projektów technicznych architektury, a najwięcej roboty przysparzały mi rysunki detali i wnętrz architektonicznych. Były one oprawiane w odrębne tomy, które też dostarczaliśmy inwestorowi sukcesywnie. Tomów tych było sześć, a na każdy składało się średnio po 25 arkuszy rysunków. Niektóre z nich były proste i nieskomplikowane, jak zestawienia stolarki drzwiowej i okiennej, szaf różnego rodzaju, ślusarki oraz niektóre szczegóły budowlane, jak okna, parapety, balustrady. Te rysunki opracowywali głównie asystenci w mym zespole. Wiele jednakże było indywidualnych autorskich rozwiązań, nowatorskich i skomplikowanych, te w większości rozrysowywałem sam. Sporo pomieszczeń wymagało opracowania projektów wnętrz, jak np. kawiarnia, stołówka-restauracja, holl główny " wykonywał je nasz pracowniany projektant wnętrz K. Morawiec. Niektóre pomniejsze projekty wnętrz rysowałem sam, a dotyczyły one np. telewizyjnych reżyserni światła i fonii, pracowni krawieckich, charakteryzatorni, fryzjerni, sal przeglądowych i nagrań dźwiękowych i in.. Najwięcej czasu zajęły mi jednak szczegóły budowlane i wnętrza hali zdjęciowej. Składały się na nie: ślusarka dwóch stalowych pięter ażurowych galerii wraz ze schodami, obudowa wewnętrzna ścian hali i tak zwany strop świetlny. Przy projektowaniu wszystkich tych elementów korzystałem ze znajomości rozwiązań w ośrodkach TV w Krakowie, Warszawie i Kopenhadze. Podobnie jak w Krakowie na ścianach hali do wysokości 4 m zastosowałem wykładzinę ze specjalnych pustaków ceramicznych. Przedsionki wejściowe wyłożyłem akustycznymi, perforowanymi płytami gipsowymi o wymiarach 60*60 cm, oferowanymi przez "Pregips" w Płaszowie. Powyżej Zaprojektowałem wykładziny z pionowych, blaszanych, perforowanych paneli koloru ciemnożółtego. Odpowiednie ich wykonanie i dostawę uzgodniłem w "Metalplaście" w Tychach. Dla celów akustycznych na ścianach i górnym stropie hali, oraz pod halą, zaprojektowanych zostało kilka warstw różnych materiałów izolacji akustycznej, których efekt był potem sprawdzany przy pomocy specjalnej akustycznej aparatury pomiarowej. Hala.jpg (64526 octets)Zastosowany w hali zdjęciowej stalowy strop świetlny to cała skomplikowana konstrukcja, podwieszona do dźwigarów dachowych hali. Na stropie tym ustawionych jest około stu specjalnych wózków świetlnych, z zamocowanymi w nich pionowymi, wysuwanymi teleskopowo, aluminiowymi rurami, na których u dołu zawieszone są pojedyncze reflektory. Wózki reflektorowe można na stropie odpowiednio przetaczać i ustawiać w miejscach wyznaczonych przez reżysera światła. Dodatkowo na stropie świetlnym zamocowanych jest 24 brezentowych, harmonijkowych tubusów klimatyzacyjnych, średnicy 50 cm, które można opuszczać na wysokość do dwu metrów od posadzki hali i regulować w ten sposób dopływ świeżego powietrza wg wskazań reżysera. Te tubusy, jak również teleskopy, podpatrzyłem w Kopenhadze. W skład dokumentacji projektowej TWF, oprócz budynku głównego, wchodził jeszcze budynek techniczny i plan zagospodarowania przestrzennego wraz z infrastrukturą uzbrojenia instalacyjnego, drogami i małą architekturą. Budynek techniczny nie był duży, miał tylko 3.800 m3 kubatury, ale nafaszerowany był urządzeniami technologicznymi. Oprócz dużej stacji energetycznej o mocy 2 GW, mieścił jeszcze centralę chłodniczą dla klimatyzacji z wieżami chłodniczymi, hydrofornię z zewnętrznym zbiornikiem wody p.poż. i składane komory do suszenia drewna. Zagospodarowanie terenu dotyczyło działki gruntowej o powierzchni 14,7 ha przy ul. Nowohuckiej. Integralną częścią zagospodarowania były: sieć wodociągowa, rozdzielcza kanalizacja opadowa i sanitarna, podłączenie gazowe, sieć centralnego ogrzewania i pary technologicznej, kablowe zasilanie energetyczne, sieć energetyczna i oświetlenia terenu, doprowadzenie kanalizacji teletechnicznej, drogi wewnętrzne oraz parkingi na 290 samochodów. Przez całe pierwsze półrocze 1976 r. przekazywaliśmy inwestorowi kolejne kompleksowe projekty techniczne poszczególnych segmentów Wytwórni. Każdy z nich obejmował architekturę, konstrukcję, instalacje sanitarne, grzewcze, klimatyzacyjne i elektroenergetyczne oraz kosztorysy. Przekazaliśmy również rysunki detali i część wnętrz architektonicznych, kompleksowy projekt budynku technicznego i projekty zagospodarowania przestrzennego wraz z sieciami uzbrojenia terenu. W zasadzie nasze biuro projektowe wywiązało się w pełni wobec inwestora z warunku umownego dostarczenia opracowań technicznych na budowę I etapu TWF w terminie do 30 czerwca 1976 r. Po tym terminie w pracowni PW-2 wykonywaliśmy nadal już tylko projekty wnętrz kawiarni i restauracji oraz osadnika retencyjnego kanalizacji sanitarnej. W opracowaniu znajdowały się jeszcze również niektóre projekty technologiczne, wykonywane przez Biuro Warszawskie RiTV, oraz różne dokumentacje podzlecone do specjalistycznych biur projektowych. Dotyczyło to np. projektu wózków świetlnych dla hali zdjęciowej, wielkiej stalowej bramy akustycznej o wym. 5*4 m z mechanizmami jej zawieszenia i przesuwania, centrali chłodniczej dla klimatyzacji i mechanicznej suszarni drewna. Na te specjalistyczne opracowania zawarliśmy oczywiście z inwestorem stosowne porozumienia dodatkowe do umowy podstawowej. Generalnie można powiedzieć, że wygraliśmy w pracowni PW-2 trudną batalię o szybkie opracowanie dokumentacji projektowej na realizację dużej inwestycji: Telewizyjnej Wytwórni Filmowej, przydatnej szczególnie w Krakowie, będącym centrum kulturalnym w kraju. Mogła ona, w niedługiej przyszłości, stanowić bardzo atrakcyjne miejsce pracy dla dziesiątków i setek krakowskich aktorów, reżyserów, scenografów, piosenkarzy, muzyków, artystów baletowych itp. RealizacjaW drugim półroczu 1976 r. budowa TWF w Łęgu prowadzona była już szerokim frontem. Generalny wykonawca to jest KBM "Budopol" zagospodarował już plac budowy przez wybudowanie prowizorycznych dróg transportowych, doprowadzenie rurociągu wodnego, budowę baraku kierownictwa budowy i tymczasowej stacji transformatorowej oraz ogrodzenie całego rozległego terenu inwestycji. Ukończony został również montaż wielkiego magazynu rekwizytów filmowych, który w okresie budowy TWF służył z powodzeniem na magazyny budowlane. Rozpoczęta została także budowa segmentów B-1 i B-2 budynku głównego, na które najwcześniej biuro dostarczyło dokumentację realizacyjną. Od samego początku tempo robót było bardzo szybkie. Tempo to potem utrzymane zostało jeszcze przez 3 lata, do czasu ukończenia stanów surowych całości budynku głównego TWF w 1979 r. Kierownikiem budowy z ramienia generalnego wykonawcy był Ludwik Kania, który sprawnie i z wielkim zaangażowaniem prowadził roboty budowlane i koordynował wszystkie roboty instalacyjne oraz uzbrojenia i urządzenia terenu do końca realizacji inwestycji. Jednakże w drugiej połowie lat 70. zachwiana została bardzo poważnie kondycja inwestycyjna państwa. Mianowicie wystąpiły a skali całego kraju znaczne trudności, związane głównie z finansowaniem nowych inwestycji, a to na skutek wyraźnego "przegrzania" inwestycyjnego. W 1978-79 latach zastosowano wówczas odgórnie tak zwany "manewr gospodarczy", który polegał przede wszystkim na czasowym wstrzymaniu realizacji określonych przedsięwzięć inwestycyjnych. Manewr dotyczył również Krakowa i objął kilkanaście dużych inwestycji, jakich w mieście było wiele. W szczególności na kilka lat wstrzymano realizację m.in. biurowca Centrum Prasy przy Al. Pokoju, hali sportowej KS "Wisła" przy ul. Reymonta, Wydz. Mechanicznego Politechniki na os. Lotnisko, a na zawsze, jak się okazało, wieżowca NOT przy Rondzie Mogilskim. Natomiast Telewizyjna Wytwórnia Filmowa w Łęgu uniknęła tymczasem groźby czasowego wstrzymania budowy w ramach "manewru gospodarczego" i kontynuowana była pełną parą. Jeszcze w drugim kwartale 1979 roku ukazała się w "Gazecie Południowej" notatka o szybkim postępie robót budowlanych. Faktycznie gotowe już wtedy były w stanie surowym zamkniętym bloki B-1, B-2, C i F, w których w najbliższym czasie miały się rozpocząć roboty instalacyjne, oraz kończył się, prowadzony przez Mostostal, montaż stalowej konstrukcji dachu hali zdjęciowej. Artykuł optymistycznie wieścił, że zakończenie budowy I etapu TWF nastąpi w 1980 r. Tak się jednakże nie stało. W latach 1980-81 nastąpiło załamanie cyklu inwestycyjnego, które spowodowały opóźnienie uruchomienia Wytwórni o 10 lat, w stosunku do terminu pierwotnie planowanego. Było kilka powodów tego opóźnienia w realizacji inwestycji. Po pierwsze w latach osiemdziesiątych zmalała ranga inwestycji TV, podczas gdy priorytetowe stało się budownictwo szpitalne i mieszkaniowe. Więc w 1980 r. prawie cała załoga budowlana Wytwórni oddelegowana została do budowy nowego, dużego 4-kondygnacjowego pawilonu łóżkowego przy Szpitalu Okulistycznym w Witkowicach, a następnie, po jego ukończeniu, do budowy kilku bloków mieszkaniowych na osiedlu Bieżanów Nowy. Ostatecznie realizację inwestycji wznowiono dopiero w 1984 r., ale już bez pierwotnego tempa. Drugim powodem były zmiany programowo-technologiczne, wprowadzone w związku z bardzo szybkim rozwojem techniki telewizyjnej. Zrezygnowano między innymi całkowicie ze stosowania tradycyjnej, optycznej techniki filmowej na rzecz zapisu elektronicznego. Zmieniła się nawet nazwa inwestycji na Studio Widowisk Artystycznych Telewizji OTV w Krakowie. Równocześnie niemiecki kontrahent z Lipska odmówił dostawy swych bloków klimatyzacyjnych, gdyż całą produkcję skierował na obiekty sportowe budowane w Moskwie w związku z planowanymi tam w 1980 r. igrzyskami olimpijskimi.

Po trzecie stało się jasne, że drugi etap przedsięwzięcia inwestycyjnego nie będzie realizowany bezpośrednio po ukończeniu etapu pierwszego, jak to pierwotnie zakładano. Zresztą z II etapu realizacji potem zupełnie zrezygnowano. Tak więc zaistniała potrzeba wprowadzenia poważnych zmian do dotychczasowej dokumentacji projektowej. Miałem znów, wraz z zespołami branżowymi, wiele roboty na kilka kwartałów i z trzyletniej przerwy w realizacji TWF byłem raczej zadowolony, gdyż pozwoliła uniknąć przeróbek i strat z tego tytułu na budowie. Ostatecznie pierwsze obiekty Wytwórni oddane zostały do użytku w roku 1986, a całość I etapu zaczęła pracować dopiero w 1991r.Zapr_TWF.jpg (18926 octets)Widok_TWF.jpg (19334 octets) Kiedy budowa drugiej hali zdjęciowej ?