OD AUTORÓW

bumelantWszyscy mieszkańcy Krakowa (a może i nie tylko) wiedzą że Nowa Huta jako dzielnica zawsze wywoływała kontrowersje. Zazwyczaj kojarzona była negatywnie: to tutaj było najbardziej niebezpiecznie, najbardziej ponuro i brzydko, tutaj przyjezdni zawsze się gubili w labiryncie ulic i podobnych (pozornie) osiedli itp. Często mieszkańcy spotykali się z negatywnym stosunkiem Krakowian, dawano im do zrozumienia, że pochodzą z gorszej dzielnicy.

Na taki odbiór NH złożyły się przede wszystkim czynniki polityczne i społeczne. Nowa Huta zawsze była postrzegana ( szczególnie przez starsze pokolenie) jako kara za to, że Kraków jak żadne inne miasto nie akceptował nowej władzy. Czy NH była rzeczywiście karą dla Krakowa nie zostało dotychczas definitywnie wyjaśnione. Prawdą jest natomiast, że w okresie budowy dzielnicy było tu bardzo niebezpiecznie, że obok uczciwych ludzi, robotników ciężko pracujących na swój byt pojawiły się tu grupy rzezimieszków i pijaków, prostytutki i złodzieje, a hotele robotnicze były siedliskiem patologii. Dymiące przez kilkadziesiąt lat kominy kombinatu spowodowały ekologiczną klęskę Krakowa i okolic.

Jest i druga strona medalu. Powstało miasto, którego budowa dała zatrudnienie, dach nad głową oraz zapewniła inną jakość życia tysiącom ludzi. Wielu jej mieszkańców tak może określić swój stosunek do tego miejsca: "Nową Hutę pokochałem. Nową Hutę uważam za swoją własność. W Nowej Hucie wyrosłem, Nowej Hucie dużo zawdzięczam..." Tym ludziom, którzy zazwyczaj nie zdawali sobie sprawy ze stopnia upolitycznienia całego przedsięwzięcia i w ogóle z sytuacji politycznej Polski, pracowali po kilkanaście godzin dziennie, a za priorytet uważali odbudowę kraju po zniszczeniach wojennych, walczyli o krzyż w 1960 roku, należy się głęboki szacunek. Należy się on również architektom i urbanistom ( z reguły nie identyfikujących się z systemem ), którzy działając w ramach narzuconego porządku starali się ucieleśnić wizję miasta stwarzającego obywatelowi jak najdogodniejsze warunki życia, zaspokajającego wszystkie jego potrzeby, zachowującego przy tym wysokie walory estetyczne.

Jak wiadomo, w owym czasie każda dziedzina życia była traktowana przez przywódców państwa instrumentalnie i całkowicie upolityczniona. Ten fakt zaważył niestety na ogólnym stosunku do epoki i spowodował, często nie do końca przemyślaną negację sporej części jej dorobku. Naszym zdaniem punktem wyjścia nad dyskusją o Nowej Hucie powinna być wielokrotnie powtarzana teza, że ów dorobek odzwierciedla rzeczywistość pewnego okresu i należy go traktować jako szczególne dziedzictwo kulturowe. redakcja.