Dnia "1 Maja" słońce wschodzi nad kopcem Wandy!

Aleksander Lesser - 'Śmierć Wandy'

W 1842 roku Cyprian Kamil Norwid udając się na naukę do Berlina odwiedził klasztor mogilski. Zainspirowany wiszącymi tam obrazami Michała Stachowicza, przedstawiającymi życie i śmierć Wandy, powziął plan napisania wielkiego misterium narodowego. Rzeczywiście w kilka lat później w Rzymie powstał dramat pt. "Wanda", dedykowany " Mogile Wandy Pod Krakowem" w owej przedziwnej sztuce Norwid pragnął połączyć tak bliską romantykom sferę pogańskiej przeszłości z katolicyzmem. Temat Wandy- prorokini ponoszącej śmierć dla dobra swojego ludu wydał mu się dobrą paralelą do męczeńskiej, odkupieńczej śmierci Chrystusa, czczonego w mogilskim klasztorze. Oba te wydarzenia dzieją się według Norwida w tym samym czasie Wanda ginąc wygłasza proroczą mowę zapowiadającą przyjście Zbawiciela, który umiera równocześnie z nią. Mottem dramatu stał się fragment wiersza Wespazjana Kochowskiego:

"Tak kościół trzyma, że gdy Pan umierał NA PÓŁNOC, głowę skłoniwszy pozierał Na Oliwnej Górze Dziwnej Kończąc mękę, składał rękę Ku- PÓŁNOCNYM LUDZIOM..." Stąd Wanda wstępując na stos z zapaloną gromnicą mówi: ".........Widziałam cień ogromny Boga Przechodzący po polu jak szeroka droga A to był ręki tylko jednej cień- ta ręka Jakby przebita była bo słońce padało Przez wnętrze dłoni, na wskroś, jak przez wyjście sęka A ja stałam- i patrzyłam w to rozdarte ciało, Jak ptak w ciemności w jasną pogląda szczelinę, I dane mi jest wiedzieć to... że dla was zginę... "

Pomysł trzeba przyznać frapujący. W rzeczywistości kopiec Wandy pochodzi z o wiele późniejszego okresu. Co prawda badania archeologiczne nigdy nie były tu prowadzone, ale przed II Wojną Światową rozkopano analogiczny kopiec na Podgórzu, uchodzący za mogiłę ojca Wandy i założyciela wawelskiego grodu- księcia Kraka. Nie znaleziono komory grobowej, ale natraf ino na przedmioty pozwalające datować kopiec na VII/VIII w. n.e.

Skoro więc kopce nie pełniły funkcji grobowca władcy, tak jak egipskie piramidy czy scytyjskie kurhany, to można założyć że pełniły funkcje sakralne. W dawnych czasach nie było drukowanych kalendarzy, duży i z daleka widoczny kopiec był więc doskonałym punktem orientacyjnym, dla obserwacji wędrówki słońca po niebie. Gdy zaś wschodziło ono dokładnie nad kopcem był to znak, że trzeba zebrać się na święto.

Święta miały dawniej inny charakter. Ludzie żyli w małych grupach w większej izolacji. Nie było radia, dróg, telewizji. Święto było więc okazją by spotkać rodzinę, znajomych, wyswatać młodych a nade wszystko usłyszeć coś nowego. Cóż więc za święto wyznaczał kopiec Wandy ? Naukowcy postanowili zbadać tą sprawę i wyszła im rzecz zakasująca. Słońce wschodzi nad kopcem Wandy dnia - "1 maja"! Czyżby więc Święto Pracy obchodzono w Polsce już w VIII w. ?

Otóż tak, gdyż obecne święto nie jest niczym innym jak prastarym pasterskim świętem, następującym po Nocy Walpurgii, kiedy to wiedźmy usiłują przeszkodzić wychodzącym ze stadami na hale mężczyzną.

U nas to święto zanikło gdyż pasterstwo przestało odgrywać większą rolę. Przetrwało ono za to w Niemczech i w Anglii, gdzie najpierw uczyniono zeń dzień św. Józefa- patrona robotników, a od wydarzeń w Chicago w 1886 roku dzień solidarności robotniczej.

Pewne jego elementy przetrwały za to w sezonach pielgrzymkowym klasztorze w Mogile, które wypadają właśnie podczas świąt pasterskich w maju i wrześniu. Można się też zastanawiać do jakiego stopnia wezwanie bieńczyckiego kościoła matki Boskiej Królowej Polski, której święto jest obchodzone 3 maja jest przypadkiem a jakim przeznaczeniem Nowej Huty.

Maciej Miezian

Zobacz: Opis kopca Wandy...